W piątek (23 stycznia 2026 roku) w ramach JOCZ Stomil Cup 2026 odbył się pierwszy Turniej Siatkonogi im. Andrzeja Biedrzyckiego. Rywalizowało 32. zawodników w 16. zespołach. Turniej wygrał kolega “Biedrzy” z boiska Ekstraklasy Tomasz Sokołowski, który grał w parze z Bartłomiejem Frańczukiem.
Relacja z I Turnieju Siatkonogi im. Andrzeja Biedrzyckiego
– Chcemy, aby turniej siatkonogi stał się nową tradycją Stomil Cup – mówi Mariusz Borkowski, prezes Fundacji Sto Milionów Pomysłów. – To wydarzenie różnorodne, rozwijające i zakorzenione w wartościach, które Andrzej Biedrzycki przekazywał przez lata. Wierzymy, że ta inicjatywa pozwoli młodym zawodnikom rozwijać się w nowej formule, a jednocześnie odda hołd człowiekowi, którego piłkarskie życie było związane z Warmią i Mazurami.
Zawodnicy rywalizowali w czterech grupach po cztery zespoły. Następnie odbyła się faza pucharowa. W turnieju najlepiej wypadła para: Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk, która w finale wygrała 2:1 z zawodnikami Tęczy Biskupiec: Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski.
– Powiem szczerze, że odkąd trafiłem do Olsztyna, siatkonoga zawsze gościła na moich treningach – mówi Tomasz Sokołowski, były piłkarz Stomilu Olsztyn. – Graliśmy jeszcze ze świętej pamięci Andrzejem, a po zakończeniu kariery, gdy tu przyjeżdżałem, spotykaliśmy się na hali u słynnego „Harry’ego” – grałem wtedy z nim czy z jego synami, którzy byli wówczas dużo młodsi. Fajnie było się tutaj znowu spotkać. Przyjechałem przede wszystkim dlatego, że lubię siatkonogę; na co dzień uczę adeptów techniki: przyjęcia czy uderzenia.
W ćwierćfinale odpadł były reprezentant Polski Adrian Mierzejewski, który w parze grał z Igorem Biedrzyckim. – To pierwsza edycja, ale mam nadzieję, że stworzymy tu dłuższą historię i z roku na rok będziemy gościć coraz więcej mocnych par, znanych nazwisk oraz młodych zawodników – mówi popularny “Mierzej”. – Ci ostatni powinni nawiązać walkę z weteranami – tutaj niektóre pary mają łącznie ponad 100 lat, a mimo to młodzi nie wyszli z grupy. To dla nich cenna lekcja, a dla starszych okazja, by się poruszać, ale przede wszystkim spotkać i porozmawiać o dawnych czasach.
Igor Biedrzycki o Turnieju Siatkonogi na JOCZ Stomil Cup 2026
Dla braci Biedrzyckich tegoroczna edycja Stomil Cup miała wymiar bardzo osobisty. Turniej Siatkonogi to inicjatywa, która zrodziła się z potrzeby serca i chęci upamiętnienia Andrzeja Biedrzyckiego – legendy olsztyńskiego klubu, który tą dyscypliną zaraził swoich synów.
– Ten pomysł narodził się jakiś rok temu, jak braliśmy udział tutaj w turnieju – wspomina Igor Biedrzycki. – Wiemy, że tata był prekursorem grania w siatkonogę. Od dziecka zaszczepił w nas miłość do tego sportu.
Dla organizatorów zawody to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim sposób na pielęgnowanie pamięci o wyjątkowym człowieku. Choć na parkiecie zabrakło drugiego z braci, Wiktora, który przebywa obecnie na zgrupowaniu w Turcji z Wisłą Kraków, duch współpracy pozostał.
– Jesteśmy dumni z tego, że możemy cały czas czcić pamięć taty, oddać mu hołd. Był fantastycznym człowiekiem przede wszystkim, ale też i bardzo dobrym sportowcem, który przenosił wartości innym ludziom – podkreśla Igor. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że mamy takie wydarzenie jak JOCZ Stomil Cup, możemy zorganizować turniej siatkonogi, gdzie przyjeżdża wiele znanych osobistości.
Na parkiecie Igor Biedrzycki wystąpił w parze z jedną z gwiazd turnieju, Adrianem Mierzejewskim. Dla wielu kibiców był to duet marzeń, ale dla samych zawodników – naturalny powrót do czasów dzieciństwa. Panowie znają się „od zawsze”.
– Wychowaliśmy się z Adrianem na jednym osiedlu, też razem graliśmy w siatkonogę wiele razy z tatą Adriana też, z Marianem Mierzejewskim – opowiada Biedrzycki. – Zawsze w przerwach, gdzieś tam rozgrywkach, jak zjeżdżaliśmy czy to na święta, czy na wakacje, spotykaliśmy się razem, no i graliśmy w siatkonogę, także prosty wybór.
Mimo że duet Biedrzycki-Mierzejewski przez fazę grupową przeszedł jak burza, w ćwierćfinale musiał uznać wyższość młodych wilków z Polonii Lidzbark Warmiński. Doświadczenie tym razem przegrało z młodzieńczą fantazją, choć walka była zacięta.
– Wymagający rywal. Popełniliśmy trochę dużo takich niewymuszonych błędów, ale trzeba oddać szacunek, że naprawdę był to godny rywal – przyznaje z klasą Igor Biedrzycki, dodając z uśmiechem: – Szkoda, wrócimy silniejsi za rok.
Wyniki I Turnieju Siatkonogi im. Andrzeja Biedrzyckiego
Grupa A:
- Adrian Mierzejewski/Igor Biedrzycki – Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski 2:1,
- Maciej Izdebski/Wojciech Trznadel – Krzysztof Filipek/Tomasz Strzelec 0:2,
- Krzysztof Filipek/Tomasz Strzelec – Adrian Mierzejewski/Igor Biedrzycki 0:2,
- Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski – Maciej Izdebski/Wojciech Trznadel 2:0,
- Adrian Mierzejewski/Igor Biedrzycki – Maciej Izdebski/Wojciech Trznadel 2:0,
- Krzysztof Filipek/Tomasz Strzelec – Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski 0:2.
1. Adrian Mierzejewski/Igor Biedrzycki – 6 pkt.
2. Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski – 5 pkt.
3. Krzysztof Filipek/Tomasz Strzelec – 2 pkt.
4. Maciej Izdebski/Wojciech Trznadel – 0 pkt.
Grupa B:
- Marcin Burkhardt/Robert Podoliński – Krystian Stendel/Miłosz Oskierko 2:0,
- Wojciech Dziemidowicz/Wiktor Preuss – Dariusz Dźwigała/Rafał Szwed 2:0,
- Dariusz Dźwigała/Rafał Szwed – Marcin Burkhardt/Robert Podoliński 0:2,
- Krystian Stendel/Miłosz Oskierko – Wojciech Dziemidowicz/Wiktor Preuss 0:2,
- Marcin Burkhardt/Robert Podoliński – Wojciech Dziemidowicz/Wiktor Preuss 2:1,
- Dariusz Dźwigała/Rafał Szwed – Krystian Stendel/Miłosz Oskierko 2:0.
1. Marcin Burkhardt/Robert Podoliński – 6 pkt.
2. Wojciech Dziemidowicz/Wiktor Preuss – 5 pkt.
3. Dariusz Dźwigała/Rafał Szwed – 2 pkt.
4. Krystian Stendel/Miłosz Oskierko – 0 pkt.
Grupa C:
- Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk – Michał Alancewicz/Sebastian Całka 2:0,
- Lukáš Kubáň/Łukasz Jegliński – Karol Żwir/Piotr Łysiak 0:2,
- Piotr Jakubowski/Piotr Łysiak – Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk 0:2,
- Michał Alancewicz/Sebastian Całka – Lukáš Kubáň/Łukasz Jegliński 0:2,
- Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk – Lukáš Kubáň/Łukasz Jegliński 2:1,
- Piotr Jakubowski/Piotr Łysiak – Michał Alancewicz/Sebastian Całka 2:0.
1. Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk – 6 pkt.
2. Piotr Jakubowski/Piotr Łysiak* – 4 pkt.
3. Lukáš Kubáň/Łukasz Jegliński – 3 pkt.
4. Michał Alancewicz/Sebastian Całka** – 0 pkt.
* – Po pierwszym meczu z powodów losowych Karola Żwira zastąpił po pierwszym meczu Piotr Jakubowski.
** – w zastępstwie za Pawła Alancewicza
- Remigiusz Sobociński/Marek Witkowski – Łukasz Suchocki/Krzysztof Markowski 0:2,
- Grzegorz Misiura/Łukasz Malanowski – Paweł Grzybowski/Jakub Stankiewicz 1:2,
- Paweł Grzybowski/Jakub Stankiewicz – Remigiusz Sobociński/Marek Witkowski 1:2,
- Łukasz Suchocki/Krzysztof Markowski – Grzegorz Misiura/Łukasz Malanowski 2:0,
- Remigiusz Sobociński/Marek Witkowski – Grzegorz Misiura/Łukasz Malanowski 2:0,
- Paweł Grzybowski/Jakub Stankiewicz – Łukasz Suchocki/Krzysztof Markowski 0:2.
Grupa D:
1. Łukasz Suchocki/Krzysztof Markowski – 6 pkt.
2. Remigiusz Sobociński/Marek Witkowski – 4 pkt.
3. Paweł Grzybowski/Jakub Stankiewicz – 3 pkt.
4. Grzegorz Misiura/Łukasz Malanowski – 1 pkt.
Ćwierćfinały:
- Adrian Mierzejewski/Igor Biedrzycki – Wojciech Dziemidowicz/Wiktor Preuss 1:2,
- Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski – Marcin Burkhardt/Robert Podolinski 2:1,
- Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk – Remigiusz Sobociński/Marek Witkowski 2:1,
- Paweł Jakubowski/Piotr Łysiak – Łukasz Suchocki/Krzysztof Markowski 2:1.
Półfinały:
- Wojciech Dziemidowicz/Wiktor Preuss – Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk 0:2,
- Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski – Piotr Jakubowski/Piotr Łysiak 2:0,
Mecz o 3. miejsce:
- Wojciech Dziemidowicz/Wiktor Preuss – Piotr Jakubowski/Piotr Łysiak 2:1.
Finał:
- Tomasz Sokołowski/Bartłomiej Frańczuk – Sebastian Szypulski/Łukasz Rytelewski 2:1.


















































































